niedziela, 31 maja 2015

Rozdział 2

-Zaskoczyłeś mnie Nicolasie nie sądziłem że będziemy musieli zacząć w tak młodym wieku, znasz wszystko? Całą historię?-wysoki przystojny, blond włosy i czerwone krwiste oczy, wampir pierwszy nauczyciel młodego Nico zadawał chłopcu coraz więcej pytań.
-Emm babcia mówiła trochę ale nie za wiele -słodki niewinny głosik wyszedł w końcu z gardła chłopca.
-A więc zacznijmy od małej lekcji historii, wieki temu na tych ziemiach żyli 4 bracia, Not, Elen, Skai oraz Dragor, najstarszy był Not później Elen, Skai i przybrany brat Dragor twój ojciec. Bracia postanowili stworzyć tak zwane wymiary na świecie, Not stworzył Notie mieszkańcy to Noci są znani ze złodziejstwa ale i szczerości i o dziwo dobrego poczucia humoru można im ufać mimo wszystko, Elen stworzył Elenow mieszkańcy to Elenowie szczytują się miłością i dobrocią oraz ogromną życzliwością, Skai stworzył Skaile mieszkańcy to Skailsi posiadają ogromna inteligencje, Dragor nie popierał braci on chciał władać wszystkimi całym światem został wygnany w piekielne przestworza. Nazbierał sporo energii aby 13 lat temu powrócić na ziemie, wtedy Analiss człowiek twoja matka zakochała się w nim, twój ojciec bardzo ja kochał jednak zło w jego sercu opanowało go całego, dostał przepowiednie że Analiss ma z nim dziecko, dziecko które jest najbardziej potężna istotą na całym świecie, jego zdradziecki giermek chciał twoją moc zdradził go zakosztował za to śmierci ale zdążył nasłać na ciebie łowców żeby cię zabili, twa matka cię broniła i oddała za ciebie życie. Jesteś bardzo cenny ponieważ ocalisz nas wszystkich jednak bije od ciebie złą energią którą masz po ojcu, dlatego wiedźminy będą mieć cię na oku, póki jesteś ze mną nic ci nie grozi, nauczę cię jak pozostać niezauważonym i poruszać się bezszelestnie do tego czasu postaraj się wyciszyć, jutro pierwsza lekcja prześpij się Nico, dobrze ci to zrobi. 

Rozdział 1

Mały chłopiec góra 13 lat siedział koło łóżka umierającej kobiety, chłopiec miał nieskazitelną białą lekko oliwkową skórę, duże zielone oczy i bardzo wyraziste czarne rzęsy, na jego oczy opadały czarne gęste włosy dosięgające do końcówki ucha, miał na sobie czarne trampki czarne spodnie i czarną bluzę, wyglądał jak niewinna śmierć, ale pod ta niewinną chłopięcą twarzą kryła się demoniczna potężna moc którą nadal odkrywa.
-Nicolasie pokazałam ci zła i dobra świata jednak resztę pokaże ci los, zaraz umrę wiemy o tym oboje zawszę byłeś dla mnie jak wnuk, opuść dom gdy zamknę oczy i zmierzaj do lasu, bądź ostrożny i nie ufaj innym poszukaj wiosek i nauczycieli, nie ujawniaj się za bardzo i tak czuć od ciebie złą energie i twego ojca Dragora, powodzenia mój mały wybrańcu.
I zmarła chłopiec nie uronił łzy zachował jak zawszę kamienną twarz, założył kaptur na głowę pocałował w czoło martwą kobietę i wyszedł z domu śmierci zmierzając do lasu na wokół niego latał czarny kruk.
Szedł szedł i szedł, zmęczony i osłabiony był na skraju lasu widział już wioskę.
                                                                       ***

Miał dać osobie z baru figurkę smoka, zobaczył bandę wiedźminów którzy go obserwowali z nienawiścią, poczuł strach ale go nie okazał zauważył wampira podszedł do niego i wcisnął mu do ręki figurkę, zdezorjentowany wampir spojrzał na figurkę i błyskawicznie na chłopca a później na wiedźminów i odezwał się obejmując chłopca ramieniem.
-Chodź Nikolasie tu nie jest bezpiecznie, nie dla ciebie. Pora rozpocząć pierwszą lekcje.

Prolog

Wysoka blada kobieta człapała się do opuszczonego domu zwanego przez tutejszych mieszkańców ,,Dom śmierci,, uniosła głowę do góry i się uśmiechnęła, była ranna umierała, a w kocyku trzymała niemowle, chłopca. Była zakrwawiona a dziecko nie było takie jak inne, nie wierciło się i nie płakało, było jak martwe, na główce miało meszek czarnych włosków, skóra była blada jak padający śnieg a pod zamkniętymi powiekami kryły się zielone duże oczy. Osłabiona młoda kobieta otworzyła drzwi domu było tam o dziwo ciepło i przytulnie, podeszła do niej dobrze znana jej starsza kobieta która pogłaskała ją po głowie i uśmiechnęła się mówiąc aksamitnym babcinym głosem
-Ach więc to jest syn Dragora, Nicolas podobny jest do ciebie Analiss.
-Błagam-umierająca matka chłopca, Analiss ledwo co mówiła-Zajmij się nim.
-Spokojnie moje dziecko, wybraniec tu będzie bezpieczny.
  Matka ucałowała główkę małego Nico i zmarła a starsza kobieta wzięła w ręce chłopca i zaniosła do domu śmierci.




    ,,Syn złego Pana przejść trening trudny musi aby utrzymać równowagę między złem a dobrem, ocali całe istnienie nie zmieniając siebie samego, tak bowiem brzmi słowa mej przepowiedni, drodzy Notci, Elenowie i Skailsi niech ta przepowiednia będzie światłem dnia i nocy, tak brzmią słowa święte,,.