niedziela, 31 maja 2015

Prolog

Wysoka blada kobieta człapała się do opuszczonego domu zwanego przez tutejszych mieszkańców ,,Dom śmierci,, uniosła głowę do góry i się uśmiechnęła, była ranna umierała, a w kocyku trzymała niemowle, chłopca. Była zakrwawiona a dziecko nie było takie jak inne, nie wierciło się i nie płakało, było jak martwe, na główce miało meszek czarnych włosków, skóra była blada jak padający śnieg a pod zamkniętymi powiekami kryły się zielone duże oczy. Osłabiona młoda kobieta otworzyła drzwi domu było tam o dziwo ciepło i przytulnie, podeszła do niej dobrze znana jej starsza kobieta która pogłaskała ją po głowie i uśmiechnęła się mówiąc aksamitnym babcinym głosem
-Ach więc to jest syn Dragora, Nicolas podobny jest do ciebie Analiss.
-Błagam-umierająca matka chłopca, Analiss ledwo co mówiła-Zajmij się nim.
-Spokojnie moje dziecko, wybraniec tu będzie bezpieczny.
  Matka ucałowała główkę małego Nico i zmarła a starsza kobieta wzięła w ręce chłopca i zaniosła do domu śmierci.




    ,,Syn złego Pana przejść trening trudny musi aby utrzymać równowagę między złem a dobrem, ocali całe istnienie nie zmieniając siebie samego, tak bowiem brzmi słowa mej przepowiedni, drodzy Notci, Elenowie i Skailsi niech ta przepowiednia będzie światłem dnia i nocy, tak brzmią słowa święte,,.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz